|
Boko-Maru to
9,5 metrowy, stalowy jacht zbudowany w lizbońskiej stoczni wg francuskich
planów łodzi Damn 30
Archiwum:
| |
6-tego
sierpnia kolejna załoga przejęła Boko Maru w Dublinie. Po degustacji Guinessa w
browarze Guinessa wyruszyli na południe do Wicklow. Prognozy niekorzystne - GALE WARNING z SW na Morzu Irlandzkim. I
tak całe dwa tygodnie. Szczególnie źle wspominają overfallse przed Millford.
Relacja Rafała: "Ja wtedy sterowałem i zignorowałem te falki na mapie. Wiało 6,
ale jeszcze rano w tym miejscu wiało 9, a fala szła z SW - więc od Bermudów. Po
zawietrznej były wyspy około pół mili, dobrze widoczne, bo świecił piękny
księżyc. Jacht szedł baksztagiem wzdłuż 3-4 metrowej majestatycznej oceanicznej
fali. I nagle te ovewrfallsy. Fale z podłużnych zrobiły się jak piramidy, które
wyskakiwały z wody z różnych miejsc na potworne wysokości. Jedna taka zwaliła
się na kokpit i kompletnie nas zalała. Jak woda spłynęła, to okazało się, że
koło ratunkowe z lewej burty ciągnie się na lince za rufą, a kosz koła wisi na
jednym cybancie. Rzuciłem się na ratowanie (jakby to koło się urwało i ktoś je
znalazł, to by był numer). Jacht jak się zorientował, że sternik puścił rumpel,
więc zrobił sobie rufkę i w dryf. Sytuacja oczywiście została opanowana, ale
Karolinie śniło się to chyba do końca rejsu. " W Cork zmienił ich kolejny Tadek
z załogą.
Na pokładzie nr1: Rafał Łubis
( a może Piotruś ? - najmłodszy do tej pory załogant Boczka :-)
|